
Stok w Arłamowie należy do tamtejszego hotelu i leży ok. 100 m od jego wejścia: cztery łatwe trasy o łącznej długości ponad 1,5 km, w całości naśnieżane i oświetlone, obsługiwane przez dwa wyciągi orczykowe i taśmę dla dzieci.
Arłamów leży w powiecie bieszczadzkim, w gminie Ustrzyki Dolne, na pograniczu Pogórza Przemyskiego i Gór Słonnych. To miejsce nietypowe: dawna rządowa baza wypoczynkowa z lat 70., w której w 1982 roku internowano Lecha Wałęsę, dziś jest dużym hotelem z własnym zapleczem sportowym. Stok narciarski stanowi część tego kompleksu i stoi ok. 100 metrów od budynku głównego.
Skala jest kameralna. Ośrodek podaje cztery trasy zjazdowe o łącznej długości ponad 1,5 km — najdłuższa ma ok. 550 m, a największe przewyższenie sięga ok. 90 m, przy szczycie wzgórza na ok. 590 m n.p.m. Obsługują je dwa wyciągi orczykowe o długości 400 i 500 m oraz wyciąg taśmowy dla najmłodszych. Wszystkie trasy są naśnieżane, oświetlone i regularnie ratrakowane, a ich szerokość pozwala prowadzić kilka grup nauki obok siebie.
W praktyce jest to stok do nauki i spokojnej jazdy, a nie miejsce na trening sportowy. Jego największym atutem jest brak tłoku: Arłamów stoi w środku lasów Puszczy Karpackiej, z dala od innych miejscowości, więc kolejki do wyciągów są tu rzadkością nawet w ferie. Kto szuka dłuższych zjazdów, w tym samym regionie znajdzie stoki w okolicach Ustrzyk Dolnych.
To stok dla początkujących, dzieci i osób wracających na narty po przerwie. Trasy są krótkie, szerokie i łagodne — najbardziej wymagająca ma ok. 90 m przewyższenia na 500 metrach zjazdu, co przy dobrym ratraku daje spokojne, przewidywalne warunki do nauki skrętu. Dzieci zaczynają na taśmie, potem przenoszą się na krótszy orczyk. Średniozaawansowani zrobią tu porządny trening techniki i kilkadziesiąt powtórzeń dziennie, ale narciarze zaawansowani wyjeżdżą stąd niedosytem: nie ma tras czerwonych ani czarnych, nie ma snowparku i nie ma zjazdów, na których dałoby się rozpędzić. Arłamów wybiera się na kilkudniowy pobyt z rodziną, a nie na wyjazd stricte narciarski.
Adres to Arłamów 1 w gminie Ustrzyki Dolne, ok. 35 km od Przemyśla. Z Warszawy jedzie się ok. 435 km, czyli ok. 5 godzin: S17 i S19 przez Lublin w stronę Rzeszowa, dalej A4 na wschód i zjazd w okolicach Przemyśla, skąd drogami lokalnymi przez Kalwarię Pacławską lub Krasiczyn dociera się do Arłamowa. Z Rzeszowa to ok. 125 km, z Krakowa ok. 280 km.
Ostatni odcinek prowadzi krętą, leśną drogą pod górę i zimą wymaga uwagi — przy opadach śniegu warto mieć opony zimowe i nie planować dojazdu po zmroku, jeśli jedzie się tam pierwszy raz. Parking jest przy hotelu, a stok znajduje się ok. 100 metrów dalej, więc na miejscu nie trzeba już korzystać z auta. Komunikacja publiczna praktycznie tu nie dociera; najbliższe stacje kolejowe to Przemyśl i Ustrzyki Dolne.
Odległości drogowe
Sezon w Arłamowie jest krótszy niż w górach wyższych i mocno zależy od pogody — ośrodek podaje orientacyjnie okres od połowy grudnia do połowy marca, a w sezonie 2024/2025 stok działał od 28 grudnia do 9 marca, łącznie 67 dni. Stok ma wystawę południowo-zachodnią i jest bardzo nasłoneczniony, więc w cieplejsze tygodnie kluczowe okazuje się naśnieżanie i nocne dośnieżanie. Trasy są oświetlone, co przy krótkim dniu zimą realnie wydłuża jazdę; przed wyjazdem warto sprawdzić bieżący komunikat ośrodka, bo terminy otwarcia bywają przesuwane.
Arłamów leży na granicy Parku Krajobrazowego Gór Słonnych i Parku Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego, w środku lasów Puszczy Karpackiej. W zasięgu godziny jazdy są Ustrzyki Dolne, Jezioro Solińskie z zaporą oraz Bieszczadzki Park Narodowy, a w stronę północną — Przemyśl ze starówką i fortami twierdzy, zamek w Krasiczynie i klasztor w Kalwarii Pacławskiej. Region jest też częścią Bieszczadzkiego Parku Gwiezdnego Nieba, więc bezchmurne zimowe noce dają tu wyjątkowo dobrą widoczność gwiazd.
Zone4 to szkoła narciarska i snowboardowa z Warszawy, która rozwija ZoneCloud — system rezerwacji zajęć u instruktorów. Nie jesteśmy właścicielem żadnego stoku: dowozimy to, czego na stoku zwykle brakuje, czyli wolny termin u konkretnego instruktora, widoczny online i możliwy do zarezerwowania od ręki. Dziś działa to na Górce Szczęśliwickiej w Warszawie, w Rybnie i w Szwajcarii Bałtowskiej.
Kolejnym krokiem jest ogólnopolska sieć — w tym Arłamów. Budujemy tu zespół instruktorów, a rezerwację lekcji uruchamiamy razem z nim. Jeśli szukasz instruktora w Arłamów na nadchodzący sezon, zostaw kontakt — odezwiemy się, gdy tylko ruszą tu zapisy. Jeśli sam uczysz w tym ośrodku, przeczytaj sekcję poniżej.
Szukamy instruktorów narciarstwa i snowboardu w Arłamów i okolicy (podkarpackie). Współpraca jest freelancerska i bez wyłączności — możesz uczyć u nas równolegle do własnych kursantów albo pracy w lokalnej szkółce. Ty ustawiasz dostępność w grafiku, my dowozimy kursantów, obsługę rezerwacji i rozliczenia.
ZoneCloud daje instruktorowi to, czego brakuje przy pracy na własną rękę: publiczny profil z opisem i zdjęciem, kalendarz wolnych terminów, rezerwacje i płatności online oraz historię zajęć w jednym miejscu. Zamiast odbijać telefony w sobotę rano, dostajesz zapełniony grafik.
Uprawnienia SITN-PZN lub równorzędne są dużym atutem, ale progiem wejścia nie są — liczy się pewna, techniczna jazda i umiejętność pracy z ludźmi, zwłaszcza z dziećmi. Skany uprawnień i CV dodajesz w zgłoszeniu online.
Zgłoszenie online zajmuje ok. 5 minut i tworzy Twoje wstępne konto instruktora.
To adres ośrodka narciarskiego. Zone4 nie jest jego właścicielem ani zarządcą — prowadzimy rezerwację lekcji i sieć instruktorów. Podany numer to kontakt do nas.
Filmy z zajęć, kulisy treningów i to, czym żyje nasza szkoła — codziennie na naszym profilu.
Otwórz profil