
Ski Arena Szrenica to najwyżej położona stacja polskich Karkonoszy: trasy schodzą z 1310 m n.p.m. do 711 m, co daje ok. 600 m przewyższenia i Lolobrygidę — najdłuższą trasę zjazdową w Polsce, liczącą 4,4 km.
Szrenica (1362 m n.p.m.) to zachodni kraniec głównego grzbietu Karkonoszy, a wjazd na nią z centrum Szklarskiej Poręby jest jednym z najstarszych narciarskich rytuałów w Polsce — pierwsza kolej krzesełkowa ruszyła tu w 1962 roku. Dziś ośrodkiem zarządza spółka Sudety Lift, a dolna stacja przy ul. Turystycznej leży na wysokości ok. 711 m n.p.m. Górna stacja drugiego odcinka kolei kończy się na ok. 1310 m, tuż pod szczytem.
To właśnie różnica wysokości decyduje o charakterze ośrodka. Ok. 600 m przewyższenia to najwięcej w polskich Karkonoszach i jedna z największych wartości w kraju, a najdłuższy zjazd — czerwona Lolobrygida — ma 4,4 km i jest najdłuższą trasą zjazdową w Polsce. Do tego dochodzą bardzo trudna trasa FIS (ok. 2 km), czerwona Śnieżynka (ok. 2,1 km), niebieski Puchatek (ok. 1,5 km) oraz krótka trasa przy Hali Szrenickiej.
Górna część ośrodka leży w granicach Karkonoskiego Parku Narodowego, co narzuca zasady: jeździ się wyłącznie po wyznaczonych, ratrakowanych nartostradach, a zjazdy poza nimi są zabronione. Ograniczenia mają też praktyczny skutek dla samej infrastruktury — każda modernizacja kolei jest tu długo uzgadniana z parkiem i Lasami Państwowymi, przez co dwuosobowe krzesełka z przebudowy z 1993 roku wciąż wożą narciarzy na szczyt.
Szrenica najlepiej służy średniozaawansowanym i zaawansowanym. Lolobrygida to długi, czerwony zjazd, który przy średnim nachyleniu ok. 18% wymaga raczej kondycji i umiejętności czytania zmiennego terenu niż odwagi — ale 4,4 km bez przerwy potrafi zmęczyć nogi bardziej, niż się zakłada. Śnieżynka jest krótsza i bardziej wymagająca, a trasa FIS z ponad 500 m przewyższenia na dwóch kilometrach to jeden z najostrzejszych zjazdów w Polsce. Początkujący mają w praktyce jedno miejsce: Puchatek w dolnej części ośrodka, oświetlony i naśnieżany, plus łagodny stok przy Hali Szrenickiej. To niewiele jak na tak dużą stację, więc na pierwsze dni na nartach lepiej sprawdzają się mniejsze stoki w okolicy.
Dolna stacja mieści się przy ul. Turystycznej 25a w Szklarskiej Porębie. Z Warszawy jedzie się ok. 490 km, czyli ok. 6 godzin — trasą S8 do Wrocławia, dalej A4 i S3 w stronę Jeleniej Góry, a stamtąd drogą krajową 3 przez Piechowice. Z Wrocławia to ok. 2 godziny, z Poznania ok. 3,5 godziny, z Jeleniej Góry ok. pół godziny.
Szklarska Poręba jest jednym z niewielu polskich ośrodków, do których realnie da się dojechać pociągiem: stacja Szklarska Poręba Górna leży kilkanaście minut spacerem od dolnej stacji kolei, a pociągi kursują z Wrocławia i Jeleniej Góry oraz dalej przez granicę do czeskiego Harrachova. Parkingi przy dolnej stacji i w centrum miasta są płatne i w weekendy zapełniają się przed południem, więc wcześniejszy przyjazd oszczędza sporo krążenia po mieście.
Odległości drogowe
Wysokie położenie daje Szrenicy jeden z pewniejszych sezonów w Sudetach — zwykle od grudnia do końca marca, a przy dobrych warunkach w górnych partiach dłużej. Do tego dochodzi naśnieżanie całego obszaru zjazdowego. Odwrotną stroną wysokości jest pogoda: w szczytowych partiach Karkonoszy silny wiatr i oblodzenie regularnie wyłączają drugi odcinek kolei, a wtedy jazda ogranicza się do dolnej części ośrodka. Warto też pamiętać, że operator zapowiada wymianę pierwszego odcinka kolei na szybszą kanapę czteroosobową i poszerzenie Puchatka; harmonogram tej inwestycji kilkakrotnie się przesuwał, więc przed wyjazdem warto sprawdzić w komunikatach ośrodka, które koleje i trasy są czynne.
Szklarska Poręba to duże miasteczko turystyczne z własnym programem na dni bez nart: Wodospad Kamieńczyka i Wodospad Szklarki, skalne Krucze Skały i Chybotek, muzea mineralogiczne. Kilka kilometrów dalej, w Jakuszycach, działa jeden z największych w Polsce ośrodków narciarstwa biegowego, gospodarz Biegu Piastów. Przez przejście graniczne blisko stąd do czeskiego Harrachova, a w drugą stronę do Karpacza i pod Śnieżkę.
Zone4 to szkoła narciarska i snowboardowa z Warszawy, która rozwija ZoneCloud — system rezerwacji zajęć u instruktorów. Nie jesteśmy właścicielem żadnego stoku: dowozimy to, czego na stoku zwykle brakuje, czyli wolny termin u konkretnego instruktora, widoczny online i możliwy do zarezerwowania od ręki. Dziś działa to na Górce Szczęśliwickiej w Warszawie, w Rybnie i w Szwajcarii Bałtowskiej.
Kolejnym krokiem jest ogólnopolska sieć — w tym Szrenica. Budujemy tu zespół instruktorów, a rezerwację lekcji uruchamiamy razem z nim. Jeśli szukasz instruktora w Szrenica na nadchodzący sezon, zostaw kontakt — odezwiemy się, gdy tylko ruszą tu zapisy. Jeśli sam uczysz w tym ośrodku, przeczytaj sekcję poniżej.
Szukamy instruktorów narciarstwa i snowboardu w Szklarska Poręba i okolicy (dolnośląskie). Współpraca jest freelancerska i bez wyłączności — możesz uczyć u nas równolegle do własnych kursantów albo pracy w lokalnej szkółce. Ty ustawiasz dostępność w grafiku, my dowozimy kursantów, obsługę rezerwacji i rozliczenia.
ZoneCloud daje instruktorowi to, czego brakuje przy pracy na własną rękę: publiczny profil z opisem i zdjęciem, kalendarz wolnych terminów, rezerwacje i płatności online oraz historię zajęć w jednym miejscu. Zamiast odbijać telefony w sobotę rano, dostajesz zapełniony grafik.
Uprawnienia SITN-PZN lub równorzędne są dużym atutem, ale progiem wejścia nie są — liczy się pewna, techniczna jazda i umiejętność pracy z ludźmi, zwłaszcza z dziećmi. Skany uprawnień i CV dodajesz w zgłoszeniu online.
Zgłoszenie online zajmuje ok. 5 minut i tworzy Twoje wstępne konto instruktora.
To adres ośrodka narciarskiego. Zone4 nie jest jego właścicielem ani zarządcą — prowadzimy rezerwację lekcji i sieć instruktorów. Podany numer to kontakt do nas.
Filmy z zajęć, kulisy treningów i to, czym żyje nasza szkoła — codziennie na naszym profilu.
Otwórz profil